mam to samo, co bym nie zrobil to i tak cos zrobie zle, najdrobniejszy szcezgol zle zrobie z duzej roboty i afera. teraz ot olewam, powiedzialem matce, ze jak nie pasuje, to niech sobie sama np. sprząta. i teraz sprzatanie calego domu zajmuje mi 15 minut i nikt sie o nic nie czepia

moja matka wie ze chocby mi dała kare na wszystko to i tak sie nie zaczne uczyc, więc lece sobie na trójach i jest pięknie, jak nei mam roboty w domu lub na podwórku to moge caly dzien byc poza domem. juz wiem ze matka sra w gacie jak jest ciemno a mnie nie ma wiec przewqaznie wracam przed zmrokiem.
z tymi ocenami to przegina, ja tez kiedys mialem same 5, potem same 4, teraz mam same 3, ale juz 2 dwójki, (srednia ok. 3,5) a w przyszlkym roku o 3,00 sie bede musiał starać.
musisz sie psotawic i tyle, nie bądź ci*a krótko mówiac. powiedz ze jak im nei pasują 4 to mozesz sie nei uczyc wcale bo wszyscy całe dnie siedza u znajomnych itp a ty siedzisz przed ksiazkami. masakra.