Czołem. Problem z tym moim gówniakiem się pojawił ostatnio. Wracałem sobie z przejażdżki no i nagle zgasł, myślałem że może fajka spadła czy coś. No ale zatrzymałem się, patrze i nie ch*ja. Kopie kopie i g*wno. Ojciec przyjechał, sprawdzamy wszystko i nic, ruszył delikatnie kablami przy kierze i o dziwo jest. Dojechałem do domu i odstawiłem. Potem popołudniu myślę sobie że kij pojadę, niby zaśniedziałe kable były, poczyślimy i jadę. Przejechałem się kawałek i stanął, kombinuje kombinuje i zaś coś przy kierze trzeba było poruszyć i dojechałem. Dzisiaj rozbieramy kable z przodu i wszystko wygląda okej, potem odpalam, mam jechać sprawdzić czy wszystko śmiga, ledwo się ubrałem i iskra zniknęła. No to próbnik w dłoń i lecimy, niby prąd do cewki nie dochodzi ale dlaczego to nie mam pojęcia, ktoś się orientuje co może się dziać z pierdzipędem?
A i ten, prąd jest na wszystkim czyli kierunkach itd. tylko nie na cewce.
Ostatnio zmieniony pn 16 cze, 2014 przez
Daniel557, łącznie zmieniany 1 raz.