Do dzisiaj przejechałem bezproblemowo 12800km. Ostatnio jednak zobaczyłem, że zaczął gubić olej. Kapie z łączenia wydechu z głowicą. Niby nic ale po kropelce i za 1000 km jak wymieniałem to było ledwo 300ml.
Rozebrałem sobie górę silnika, żeby zobaczyć co tam słychać i czemu kapie
cyl elegancki. Uszczelki wymienione ale dalej kapie co mnie smuci...
Czy może to być wina uszczelniaczy albo już zmęczonych pierścieni? Dodam że nie kopci na niebiesko - pali elegancko, wszystko jak być powinno...
Odkręciłem górę bo też ostatnio zaczął mi wibrować po przekroczeniu 5k obrotów (myślałem że może się przytarł albo są luzy na wale ale wszystko ok) - i tu kolejne pytanie, bo mam urwaną szpilkę w wydechu - czy złe połączenie może mieć jakiś wpływ na wibracje??
A dodam jeszcze ze silnik 110




Myślę że nowa głowica + UPG sprawę załatwi.