




---> http://www.polskajazda.pl/Motocykle/Kin ... -50/122739
To były czasy
Ale Lanos ma moc 

Było sporo aut + motocykli. Teraz aktualnie jest MB 300ce coupe- 1990r + Daweoo Matiz- 2002 mojej mamy xd ( z ojcem chcemy się tego pozbyć, ale mama się do niego przywiązała ). Szczerze to Matiz non stop na dworze stoi, więc trochę rdzy można zobaczyć. Ma 180k przejechane BEZ jakiejkolwiek awarii
Co do merca to posiada silnik 3litry + skrzynia automatyczna. Moc około 220km. Mamy go już 4 lata, ojcu się znudził, więc pod koniec tego roku czy na początku następnego bierzemy coś takiego: http://otomoto.pl/mercedes-benz-ml-55-a ... 63125.html 

), później był fiat cc 700 97r. srebrny, aktualnie od marca Yaris 1.0, 99r. 68KM 146 tys. km przebiegu, kolor srebrny. 130km/h na ekspresowej, ale poszedłby dużo więcej 

Bardzo się cieszę, że temat jest taki popularny
Z opowiadań wiem, że wszystko zaczęło się od białego malucha, którego Tata kupił na jakiejś giełdzie. Następny byłmaluch pomarańczowy, którego rodzice kupili z ogłoszenia
Kolejnym samochodem był maluszek koloru czerwonego, którego tata kupił od Ojca mojej Mamy
. Po "erze" trzech malczanów przyszedł czas na coś większego, ponieważ rodzina miała się powiększyć o jednego członka - mnie
. Tak więc przyszedł czas na Fiata Uno, którym zostałem przywieziony ze szpitala
. Ahh te pierwsze podróże
. Fiacik był kupiony nowy z salonu. Następnym wozidełkiem był Opel Corsa. Pamiętam jak szedłem z siostrą z przedszkola (
) i ktoś nam pokiwał. Kiedy weszliśmy na osiedle (mieszkam w blokach, ale juz nie długo
) stał tam jasnozielony Opel z moim Tatą w środku
Ahh jaka to była radocha xDD Tata kupił go u miejscowego dealera samochodów używanych
. Kiedy niestety ukradziono nam Corsę ( sprawcy nie odnaleziono
) pojechaliśmy seicentem cioci do Gniezna - stolicy komisów samochodowych
Kto nie był pewnie nie uwierzy, ale tam jest tego peełno
Zakupiliśmy wtedy Opla Astrę, którym jeździliśmy parę dobrych lat
Kiedy zaczął się sypać postanowiliśmy go sprzedać . Przy sprzedaży okazało się, że parę rzeczy nie było oryginalnych, o czym byliśmy zapewniani przy kupnie
;/. Teraz mamy Citroena C4 z silnikiem 1.4. takiego muła że szok
. Ale jakoś jeździ, a miemie w zupełności wystarcza
. Tata wozi się Fordem Kugą z silnikiem 2.0 i napędem 4x4 . Jest moc!



A po za tym to fajna historia 

a obecnie mamy poloneza 1,6 gsi stan igła ,rok 2000 kupiony prosto z salonu ,i matizika ten sam rok też niezły
poldziem oficjalnie wycisnęliśmy ponad 180 km/h a matizem 160
śmierć w oczach


a jej ostatni właściciel mieszka koło Torunia
bo w Gnieźnie kupił Corollę.
I Yaris zostawił w rozliczeniu.

Za pół roku prawko i leci do mnie pasek.
ale i
bo trzeba przetrzymać jeszcze tyle czasu. Zastanawiałem się nad starym autem do nauki, by nie jeździć jak jajkiem.


ale polonez byl ideał, zero rdzy, islnik igła, zero awari a z 200 000km przejechane. byl piekny i niezawodny, nie za szybki ale i tak go swietnie wspominam. teraz jest volvo s40 2,0d 136km 2005 rok. zbiórke to to ma dosyć niezłą
i kolorek - ciemna wiśnia, ajajaj
i sluzbowa panda.


No i ja czasem się bryknę. ![:] :]](https://forum.moto-4t.pl/images/smilies/kwadr.gif)
modó³ wm mugen sport cdti

Czyli Fiat 126p stan igiełka w środku zadbany - ja go nie pamiętam lecz tak winika z opowieści mojego taty, potem skradziono go podczas obiadu u wujka pod blokiem złodzieje go rozebrali i sprzedali na części. Potem była limuzyna polskiej motoryzacji czyli.... Fiat 125p zwany dużym Fiatem
szedł 155km/h z pedałem w podłodze ale że tacie sie znudził sprzedaliśmy go wujkowi
i Nastała era Poloneza Caro 1.6 GLS
pamiętam do dzis ten jasno zielony metalic połyskujący w słońcu, była to bardzo zadbana maszyna ale tata chciał zmienić auto a polonez miał przejechane 160.000km. Po szukaniu dobrego auta, znaleźliśmy w komisie Nasze Nowe autko jakim było Volkswagen Passat B3 1.6 NIE zagazowany
sprzedaliśmy go ponieważ nadażyła się okazja na lepsze auto Passata B3 sprzedaliśmy z przebiegiem 270.000 za 4,500zł silnik był w stanie wzorowym bym powiedział nie brał oleju nic wszystko czyściutkie ale wiecie robiliśmy częste trasy nad morze latem to przydała by się klima <myśli> i tak tata nabył Volkswagena Passata B5 1999r. 2.5 TDI V6 tiptronic bardzo dużym wyposażeniu o mocy 150 koni mech.
szedł jak burza aż do pewniego dnia, było to na grillu u babci już mieliśmy odjeżdzać tata zapalił gablote a tu buuu silnik zgasł, wróciliśmy do domu Corsą 1.2 zapomniałem o niej napisać xd kupiliśmy na giełdzie gdy mama zrobiła prawko
ale wracając do passata to była do regeneracji pompa paliwa gdyż dzień wcześniej tata zatankował na stacji no name
ale passat miał już przebieg powyżej 200.000 i zbliżała sie wymiana paska rozrządu ale tata i tak nim jeździł aż do momentu gdy zapaliła się kontrola od ABS i ESP znowu do wymiany pompa ale teraz od ABS i tak nie dawno bo w niedziele sprzedaliśmy Tegoż passata obecnie mamy Corse i przemierzamy sie do kupna VW Passata B5 FL - czyli po liftingu 1.9 TDI w manualu kombi o mocy 130 koni mech.
, pozdrawiam 


Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości