






Ciuchy były tak przesiąknięte smrodem i dymem ze trzeba bylo je prać, zapach nie byl tak przyjemny jak z bęzyny, ale jeszcze do zniesienia. Silnik nie był nic modzony, Silnik 110cc dysza jak pamiętam 70 czy tam 72 i gażnik od 50cc . Przepustnice należało otwierać ostrozniej, wchodzil gdzies w niecałe poł obrotow silnika jak na bęzynie. Siła... raczej mały spadek, tyle ze brak wysokich obrotów. jazda z przepustnicą otwartą max do połowy, otwarcie bardziej dławiło motor. Szczeże to myślałem konkretnie, aby przerobic to na diesla, pompka wtryskowa od agregatu naciskana jakas krzywką(tak jak pompowtryskiwacz tyle ze tam byłaby pompa) i przewodem do wtrysku. Problem byłby z montarzem wtrysku bo miejsca jest mało. Nastepny problem to to, że zawory chodzą pod znaczynym kątem, co uniemozliwiało by jako takie zwiększenie spręzania, a nawet jeśli bysmy je zwiększyli, to czyje że uszczelki gwizdało by ostro(sprawdzone nawet przy cylindrze 110 i glowicy 50cc) Trzeba byłoby znaleść jakaś małą głowiczkę SOHC od diesla, albo rzeżbic cos po swojemu ale to są koszt koszty koszty...

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość