Postautor: Michalk001 » pn 02 kwie, 2012
Jedź i się nie przejmuj - to są dobre silniki i w 50cm3 nie są bardzo podatne na przegrzanie. Napiszę tylko tyle co ja przeszedłem praktycznie bez przygotowania:
1- 134km z Łodzi do Warszawy kupioną pierwszą Stellą która była w stanie opłakanym - w trasie urwana linka gazu i raz spadł łańcuch - linkę zaciągnąłem o kierownicę i dało się jechać. Pojazd dojechał do celu o własnych siłach - w domu okazało się że silnik był składany młotkiem i nie było oleju w skrzyni biegów bo przylgnie karterów były poobijane młotkiem. Tak więc nawet w tak ekstremalnych warunkach udało się wrócić do domu. Uszczelniłem to silikonem i sprzęt jeździł jeszcze 1,5 roku do czasu sprzedaży.
2- Trasa 17 letnią Stellą po remoncie silnika (nie ta sama co wcześniej - wyjeżdżając miała zaledwie 516km od remontu czyli nie do końca dotarta) - 274km zaliczone bez awarii (poza urwanym kierunkowskazem i tłumikiem na dziurach ale to wina zbyt delikatnych aluminiowych mocowań które później poprawiłem) miałem sznurek i po prostu uszkodzenia przywiązałem. Zabrałem podstawowe części które nie były potrzebne.
3- 163km 30 letnim Rometem 50-T-1 zero przeglądu, zero przygotowań a pojazd nieznany. Kupiony i przyprowadzony dla dobrego kolegi z Białogardu pod Piłę. Zaliczone bez awarii.
4- Moje obecne Salmo - 3 trasy 116, 111 i 109km bez żadnych przygotowań tylko z podstawowymi kluczami, dętką na zapas i żarówkami. Zero problemów - silnik nie osiągnął wtedy nawet 80 stopni. Te silniki bardziej dostają po d... jazdą na krótkich dystansach (bo są niedogrzane) niż nawet 200-300km jazdą ze spokojnymi obrotami i optymalną temperaturą oleju (mającym wtedy najlepsze właściwości). Tak więc skoro stary Romet potrafi pokonać ponad 150km na raz to tym bardziej dość dopracowany i serwisowany 4T da sobie radę.
Ja w tym roku zamierzam pobić swój rekord i wyjechać podczas urlopu ponad 330km znów pod Wyrzysk. Miałem jechać w zeszłym roku ale wiadomo jakie było lato, w tym roku już jadę bez względu na pogodę bo wiem że sprzęt nie zawiedzie - udowadnia to każdego dnia dzielnie się spisując w miejskiej dżungli.
Jedyne co mogę Ci doradzić - dobierz tak przełożenia żeby moto miało 5000 obrotów przy 50km/h lub nawet mniej, wtedy będziesz jechał ciągle na połowie manetki i nie będziesz przeciążał silnika. Możesz wtedy dość długo jechać utrzymując takie obroty i manetkę max na połowie. Czyli jedna zasada - utrzymujemy połowę maksymalnych obrotów silnika lub trochę mniej. Jak widzisz stosując się do tej zasady dojechałem nawet silnikiem bez oleju w skrzyni - to akurat u nas by nie przeszło bo olej jest jeden do wszystkiego. Termometr oleju to podstawa i dobrze też mieć obrotomierz.
Ostatnio zmieniony wt 03 kwie, 2012 przez
Michalk001, łącznie zmieniany 3 razy.
Zipp Salmo - przebieg do czasu sprzedaży 63538km:
(sezon 2010 - 3321km)
(sezon 2011 - 6870km)
(sezon 2012 - 7467km)
(sezon 2013 - 8130km)
(sezon 2014 - 8840km)
(sezon 2015 - 6887km)
(sezon 2016 - 7081km)
(sezon 2017 - 3855km)
(sezon 2018 - 9km)