Otóż mam taki problem z moją 125. W zasadzie to problem występował od samego początku, ale dopiero od niedawna zaczął mnie irytować.
Chodzi o to że nie trzyma obrotów jak jest zimny, załapie od razu za 1 lub 2 kopem ale muszę albo podgazowywać go cały czas, jechać zaraz po odpaleniu lub wkręcić śrubkę od obrotów aby ustawić dość wysokie i żeby nie zgasł.Później jak jest ciepły to ładnie odpala i trzyma. Najgorzej rano, lub jak całkiem ostygnie.
Druga sprawa to prychanie, pierdzenie, kichanie czy jak to nazwać na niższych obrotach z tłumika. Obroty wchodzą na maxa, nic nie muli, nie przerywa podczas jazdy, nie dymi.
Były 2 gaźniki próbowane, były inne świece, moduły, cewka zapłonowa, fajka.








