otóż jest taki problem u mnie w ogim:
Włączam zapłon i jeśli jest prąd bo raz jest raz nie ma, naciskam starter i w tym czymś obok akumulatora, to chyba jakiś przekaźnik, co 2 + do niego idą, coś tak pstryka tylko a rozrusznik wgl nie kręci. Jeśli jest prąd to swiatłą itp wszystko działa na zgaszonym silniku także. Żeby odpalić moto muszę kopać z kopniaka. Szukałem tego zwarcia wszędzie każdy kabel po kablu i nic nie znalazłem, iskier po ciemku też żadnych nie widać . Wie ktoś gdzie szukać? zostały mi tylko włączniki i przycisk starteru






![;]](https://forum.moto-4t.pl/images/smilies/krzywy.gif)

dokręcone jest wszystko git .

Ale nie zrobi sie jakies konkretne zwarcie jak je połącze ze sobą? bo ja nie mam bezpiecznika, tylko zwatowane jest więc się obawiam żeby jej nie spalić.