Dziś wychodzę rano do szkoły i jak zawsze sprawdzam temp
więc gdy pitu pitu o 7 do szkoły było 3*C więc banan na gębie już jest
Wychodzę z budy dochodzę do głównej drogi i tak patrzę no kurw@ asfalt w miarę jak na moje oponki trochę śniegu stopniałego tzn to błoto śnieżne i czarne pasy
dochodzę dalej droga jeszcze lepsza xd
przychodzę na chatę lukam tu lukam tam i nikogo nie ma a myślę muszę kupić spinki do plastików a najpierw dawej po blankiety do dubiecka
z górki u mnie to ślizgało jak nie wiem normalnie jak po lodzie i ściągało mnie na słupek bramki
i się z deka na nim oparłem robiąc mały ślad

fuck no ale ok i tak lakier na baku muszę poprawić to i tu poprawię...
pojechałem po blankiety widzę po drodzę dobrą kumpelę
wracam biorę ją na bak

xd
podwożę pod chatkę no i nie ma jak zawrócić ok jadę dalej gdzieś zawrócę ...
Kawałek dalej latałem bokami
jak można zauważyć brak błotnika
wiążę się to z klejeniem oraz przygotowaniem to jego takiej doczepianej przeróbki xd
no i jeszcze jeden skutek jego braku bo mi się znudziła jazda 30km/h xd
w rzeczywistości trochę gorzej xd
O wyglądzie mojej kurtki itd już nie wspomnę...
No ogólnie ok
zamówiłem 6 spinek i mam nadzieje że będą ok zapłaciłem 18z haczykiem
i zostało 5 dyszek
Popytam kumpla czy na feriach będę mógł u niego dorobić tylko ciężko jest z dojazdem do niego
ale
Sry za rozpisanie xd
[ Dodano: |20 Sty 2012|, o 21:59 ]a o wyjazd na podwórko już nie wspomnę...
na 5biegu do 10tyś oponę trochę jara zsiadam z moto
ślizga nawet na nogach jak na lodowisku
myślałem że się przewrócę
ale jakoś w 5 min pchania i dałem radę xd no ale
