Witam. Mam problem z brata quadem, bo wczoraj wypadło mu z ramy takie "coś" i niektóre kable co z tego "czegoś" wychodzą się wplątały w łańcuch i się pourywały.
To "coś"ma kształt puszki. I do tego czegoś są podłączone kable: kabel od rozrusznika, kabel od akumulatora(+), kabel z bezpiecznikiem. Te kable się do tego czegoś przykręca. Jeszcze wychodzą z tego "czegoś" 2 kable które są przyczepione na stałe i na końcu tych kabli jest kostka. Te 2 kable co są na stałe, się urwały i musiałem je przylutować, od kabla z bezpiecznikiem urwała się końcówka, ale już ją od nowa zamontowałem i jest dobrze. Mam nadzieję, że wystarczająco dobrze wytłumaczyłem i wiecie o co mi chodzi. To "coś' mam na 100% sprawne, bo moje yamasaki normalnie działa na tym "czymś" z quada. Kable w quadzie poprzyczepiałem tak samo jak mam w yamasaki ale elektryka nie działa(jedynie działa światło stopu), a rozrusznik nie kręci.Z tego "czegoś" wystają 2 śrubki i na te śrubki nakłada się kable i się przykręca nakrętką. Przy 1 śrubce jest kabel z rozrusznika, a przy 2 kabel dodatki od akumulatora i ten kabel z bezpiecznikiem. Tak mam w yamasaki i jest ok, a quad nie działa na takim podłączeniu. A jak ten dodatki kabel od akumulatora podłączę do tej samej śrubki co jest podłączony rozrusznik, to rozrusznik kręci, ale bez naciskania guzika od rozrusznika i nawet kręci bez kluczyka w stacyjce no i iskrzy się. Jak ja mam to podłączyć, żeby działało? Co robię źle?





