Było tak: jechałem sobie od babci. Jakiś dziadek jedzie środkiem drogi no to ja mu trąbnikiem i zjechał. Ale tak sobie jadę i poczułem swąd palonych kabli. zatrzymuję się, ale jakby już wywietrzało no to hu^ z tym i chcę jechać dalej. Ale ale. Z rozruchu nie zapala. Z kopa też nie. Bezpiecznik ok więc co się kurcze blade dzieje? Pokopałem z 30 min i zapalił i dojechałem te 40km/h do domu. Zobaczcie teraz jakie mam problemy. I nie pisać że mam taki i taki głos bo to nie o to chodzi...
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=k2_0MyahGR8[/youtube]
Tutaj dopiero słychać problem z rozruchem. Co do świateł to nie że wolno kamera łapie tylko na serio tak jest. I kontrolka N przygasa.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=DEVIUDt94EA[/youtube]
PS. Co do tego trąbnika to już wcześniej spięcie jakieś robił i miałem nie używać...






![:] :]](https://forum.moto-4t.pl/images/smilies/kwadr.gif)

Smród poczułem to było tak. Jadę sobie a z naprzeciwka dwa samochody. I jakiś swąd mi z przodu zaleciał. Spaliny inaczej pachną niż jak się coś topi.



]