Po długiej przerwie spowodowanej bezawaryjnym działaniem sprzętu postanowiłem poradzić się w kwestii oleju silnikowego. Mam przejechane już ponad 4tyś km ( w tym 3,3k km na 72cm). Silnik pracuje tak, że nie mam się czego uczepić, pali na dotyk, nawet ostatnio w nocnych niesprzyjających temperaturach
Spadku mocy nie ma, wszystko cacy. Niemniej jednak wczoraj mnie tknęło sprawdzić poziom oleju (niedługo wymiana i zimowanie sprzętu) i zauważyłem, że brakuje mi na bagnecie dwóch X' ów...
Mam zamontowaną chłodnicę przez co oleju leję więcej niż normalnie, ale trochę mnie to martwi (olej wymieniony 1k temu)... Olej od początku eksploatacji moto Castrol Power 1 10W40.
Zastanawiam się co może być tego przyczyną (na niebiesko nie pali, wycieków spod silnika nie ma, z odmy nie pluje) nie wiem czy może to być zjawisko normalne (np. olej po zużyciu gęstnieje i zmniejsza nieznacznie objętość) czy już mam się przygotować na wymianę uszczelniaczy, pierścieni, UPG, czy jest to naturalne...




