Panowie, myślę, że mam dla Was informację, która Was zaciekawi
Dzisiaj o godz. ok. 16.00 dzwoni do mnie kumpel, że chyba widział mojego Choppera.
Po jakiś 10 minutach dzwoni 2 raz i mówi, że to na 100% on i, że jeździ po jego okolicach.
Szybko pojechaliśmy w tamto miejsce autem, zobaczyłem go wraz z "właścicielem" i kilkoma kumplami. Zatrzymaliśmy się jakieś 200m dalej, żeby przypadkiem nie dostać w zęby, bo to taki typowy margines społeczny i wykonaliśmy cynk na 997.
Na szanowną Policję czekaliśmy godzinę i gdy przyjechali było już za późno i nie mogliśmy go odnaleźć...
Po jakiś 2 godzinach brat pojechał się przejechać motocyklem w tamte okolice i wyczaił dziada na moim łośku...
Tym razem postanowiliśmy zając się tym sami.
Szybko z tatą pojechałem autem w miejsce, gdzie brat zauważył choppera (na jednej z posesji) i ustawiliśmy się za takimi krzakami czekając aż wyjedzie (wzywając przy okazji policję po raz drugi

.
Długo nie czekaliśmy, minęło jakieś 7 min. i słyszymy jak odpala i jedzie w naszym kierunku. Minął nas, więc my szybko pościg za nim i po jakiś 500m zajechaliśmy mu drogę i "pomogliśmy" opuścić mu łosia
Policja pojawiła się za jakieś 35 min. i w jej ręce oddaliśmy sprawcę (gówniarz o rok starszy ode mnie) wraz ze skradzionym pojazdem, a sami pojechaliśmy na komendę składać zeznania.
No i to by było na tyle. Teraz tylko czekam aż zadzwonią do mnie, że pojazd jest już do odebrania i będę wojował z tym łośkiem
Ma on dla mnie w tej chwili tak dużą wartość sentymentalną, że nie wiem czy zdecyduję się na jego sprzedaż.
Tak czy inaczej. Będzie trochę do zrobienia
Ukradli mi go w stanie idealnym, a "oddali" w mocno średnim.
Co ciekawe łoś bardzo długo stał, bo bieżnik na oponach jest idealny, taki jak był w dniu kiedy mi go ukradli. Na przedniej oponie są jeszcze te "wąsy" od nowości, które ścierają się w jakieś 200-300 km.
Tak naprawdę cały tył jest rozdupczony, błotnik połamany, brak jednego siedzenia, kable powyrywane, bak powgniatany, lakier przetyrany, ale:
-silnik wydaje się być igłą (goniliśmy chłopaka, który jechał z pasażerem i na naszym liczniku w aucie przekraczało 100 km/h
-koła szprychowe są w idealnym stanie, chrom jak nówka, podobnie do opon
-dostałem do niego "gratisowo" fajny, metalowy błotnik i nową linkę gazu oraz inny tłumik
Mimo wszystko. Jestem w takiej euforii, że ciężko wyrazić to słowami
