Tak więc do rzeczy. Po sprzedaży CBR pooddawałem długi i miałem dość mało kasy, a czułem wielki smutek co chwila, że nie mogę sobie "polatać".
Miałem z początku kupować jakąś RS czy NSR z bratem na pół, ale... brat się rozmyślił i kupił CB 500. Myślałem, że z powodów finansowych będę sobie musiał dać spokój z motocyklami na jakieś 2 sezony. Przeglądałem ciągle tablicę/allegro w nadziei, że znajdę coś ciekawego.
Po kilku(nastu) dniach udało się. Znalazłem motocykl, jakim jest Suzuki RG 125 F Gamma z 1992r. Najpierw wymieniłem z facetem kilka maili, potem zadzwoniłem, umówiliśmy się, obejrzałem i kupiłem (za śmieszne pieniądze).
21 letni staruszek, ale przebieg ma dość niski (45 tyś. km). Z tego co zdążyłem się zorientować jest on na 100% realny. Pewnie pomyślicie, że skoro 2t i taki przebieg to będzie ruina...
Sprawa wygląda tak, że kupiłem go od faceta, który sprowadził go sobie w 2001 roku zza granicy, pojeździł 6 lat (ostatni przegląd zrobiony w 2006r.), po czym odstawił moto w zapomnienie, bo chyba skończył mu się silnik.
Tuż przed sprzedażą zrobił remont silnika, w skład którego wchodzi nowy wał, tłok i (chyba) cylinder. Wszystko to było robione dopiero co, bo po odkręceniu świecy na tłoku nie widać jeszcze najmniejszego nagaru na tłoku, a wiadomo, że w 2t pojawia się on dość szybko. Komprecha jest bardzo dobra. Nie mierzyłem w prawdzie, ale potrafię poznać kiedy jest dobra, a kiedy już słabsza. moc jest w miarę duża (33KM).
Ponadto zachowany jest on w 100% w oryginale, a plastiki nie są popękane nawet na mocowaniach. Wszystko tutaj jest grubsze i bardziej "toporne" niż w CBR. Suzuki miało maks jedną "parkingówkę", albo ktoś przytarł wyciągając z garażu, bo na lewym boczku są delikatne zadrapania. Prawy boczek natomiast wygląda tak jak w dniu wyjścia z fabryki.
Moto wyjątkowo tanie, bo kupione jako uszkodzone. Prawda jest takka, że poprzedni właściciel po prostu nie umiał wyregulować gaźnika, co objawiało się zalewaniem, nie opadanie z obrotów i jeszcze inne cyrki. Ja doprowadziłem to z grubsza do stanu używalności (jeszcze podczas oględzin). Chcielibyście zobaczyć minę tego faceta
Zrobiłem nim raptem 6km, bo kupiłem z pustym bakiem, a dzisiaj nie zdołałem kupić sobie oleju do 2t. Korzystając z tego, że nie jeżdżę uszczelniłem sobie dekiel sprzęgła (spod którego trochę ciekł olej).
Jeszcze jedną wadą jest zawór wydechowy. Nie ogarniam póki co za bardzo 2t, bo to moje pierwsze moto z takim silnikiem, ale z tego co się zdążyłem zorientować to zawór cały czas jest otwarty na maksa, co objawia się niemalże zerową mocą od niskich obrotów aż do resonansu, w którym jak wiadomo mamy do dyspozycji ponad 30 KM. Silniczek od niego pracuje, ale zawór nie działa jaka powinien. Może przejadę się z tym do mechanika, a może ogarnę to sam. Najpierw jednak zrobię rzeczy niezbędne do jazdy.
Ogólnie jestem zadowolony z kupna. Nikt mi nie wierzy, że moto ma 21 lat. Suzuki jest sporo większe od CBRki i pozycja na nim jest po prostu świetna do wchodzenia w zakręty.
Ponadto uwielbiam Suzuki GSXRy Srady, a to jest taki mały SRAD.
Łapcie fotki (jeszcze w całości)
Teraz w trakcie roboty.
Dodam jeszcze, że bardzo podoba mi się prostota tego RG. Zdjęcie plastików tych co na zdjęciach są zdjęte + zdjęcie baku zajęło mi może z 3 minuty maksymalnie.
Pozdrawiam!











?