nie wiem czy tu mogę dać opinię o użytkowniku z allegro, ale jak komuś nie będzie pasowało to usunie
No więc. Miesiąc temu kupiłem silnik, na zdjęciach calutki czarny, na deklach napis "Loncin". Gdy otworzyłem karton głowica była srebrna, a na deklach jest napisane KXD, no ale przymknąłem na to oko, bo przecież kolor czy napis nie obniży mi osiągów. Silnik założyłem u mojego mechaniora, podbił kwita i baja. Po przejażdżce stracił iskrę, wszystko związane z iskrą powymieniałem prócz cewki zapłonowej i iskrownika. Wysłałem wczoraj iskrownik na gwarancję, dzisiaj telefon, że iskrownik sprawdzony, bo zamontowali go w crossie, silnik chodził pół godziny i nie zgasł. A ja powiedziałem, żeby się przejechał, bo pod obciążeniem nagrzeje się bardziej niż na postoju, a sprzedawca na to, że crossem bez homologacji na drogę nie wyjedzie, to mu powiedziałem, od czego jest cross... Powiedziałem, żeby mi odesłali, ja będę dalej myślał. Za godzinę ponowny telefon - tym razem już nie było tak miło. Sprzedawca chciał ode mnie pieniądze ZA SPRAWDZENIE oraz na powrotną wysyłkę, a przecież sprawdzenie było robione w ramach gwarancji. Na dodatek oskarżył mnie o to, że silnik montowałem w zakładzie produkującym szkło, bo takie informacje znalazł w internecie
Moja mam wzięła telefon, trochę się pokłóciła, ale jutro maja odesłać iskrownik i magneto, będę musiał sam pomyśleć.
Podsumowując, jeśli macie coś od nich kupować, lepiej nie kupujcie, skoro potem mają mieć problemy na gwarancji i żądać kasę za gwarancyjne naprawy...
Pozdrawiam.





