Witam wszystkich na Forum
Zakładam ten temat,ponieważ moje cacko stoi już 2 tygodnie w garażu,i nie moge już na to patrzeć:(
mianowicie,zaraz po dotarciu spotkała mnie przykta niespodzianka,ponieważ przy prędkości licznikowej równej 0(licznik się obkręcił o 360:D) wysadziło mi na wierzch simeringi.Jeden przy spżęgle,i jeden przy drążku od biegów.kupiłem nowe,założyłem,wszystko tak jak być powinno,ale stało sie to samo jeszcze tego dnia.oddałem go do miejscowego magika od tych spraw,który uznał żę kołnież może być wytarty,i go "sklepał" dookoła punktakiem.owszem nie wywalało ich przez 2 dni,ale i tak delikatnie ciekły.w piękna niedziele pojechałem zawieźć kumpla do dziewczyny,i gdy wracałem moto nagle osłabł o połowe,i za mną pojawiła się struga siwego dymu wychodzącego z odmy(rurka z tyłu silnika).niestety nie dojechałem do momu,i pchałem biedactwo ponad 7km:(AAA i jeszcze jedna ważna rzecz,mam problem z zaworami,które mimo ustaień lubią się rozregulować(po około 3km dalej tłuką)
prosze o pomoc,bo nie mam pojęcia z kąd mogą brać się te problemy:(
Za pomoc z gówy dziękuje :)
Pozdro Piotru$




