Zamówilem na allegro nowy silnik 139fmb 72ccm. W starym m.in. w głowicy miałem rozjechany gwint w gniezdzie świecy; także przed zamontowaniem nowej jednostki napędowej, z braku czasu postanowiłem na szybko zamontować nową głowicę do starego sprzętu (poprzedni cylek miał taką samą pojemność). No i wszystko ładnie pięknie, rozrząd ustawiony, zawory i przy kręceniu tłok, gdy znajdował się w GMP WYPYCHAŁ głowicę. No dobra, stara głowica miała powiększone zawory, na tłoku nagar już się nazbierał, mogło nie współgrać z jakichś przyczyn. Oczywiście do odpalenia nie doszło, bo tłok się blokował.
Po przerwie montuje nową głowicę do nowego sprzętu; z paroma poślizgami generalnie kręcił, tylko po odpaleniu pojawiło się dziwne stukanie, jakby metal o metal czy cos, rezonujące na większą część lewego karteru (z początku myślałem, że może dźwigienka od napinacza łańcucha rozrządu napierdziela w wałek, może grzybek spadł, whateva, na pewno nie był to klekot spowodowany za dużymi luzami zaworowymi). Napinacz sprawdzony, wszystko z nim ok. To nic, mimo stuku - jazda próbna. Po przejechaniu 20 metrów knock out. To samo co w starym zestawie z nową głowicą, blokowanie tłoka na pewnym odcinku (w górnej pozycji)
No i teraz pytanie, co z tą głowicą nie tak? Czy może być niedopasowana do tego zestawu (mimo że była razem?), czy źle uzbrojona, może wałek rozrządu/krzywki walnięte, a tłok uderza w zawory? Jakieś pomysły?





