Otóż przejechałem w raz z moim kolegą ( Ja na Zumico a on Routerze ) koło komisariatu policji , i za obszarem policji jest asfalt w strasznym stanie , i kolega lekko stanął na podnóżkach i przejechał , a ja normalnie po dziurach i pojechałem .
Pojechaliśmy na stawy Sanockie tzw . Policyjne , ponieważ od komisariatu jest jakieś 30 metrów do nich. Siedzimy na motorach i za minute podjeżdża suka i wychodzi policjant , przedstawił się , podał nazwę wydziału i zapytał się czy my szalejemy na motorach (
h) myśmy powiedzieli że nie , a on się zapytał czy to my przejechaliśmy koło komisariatu , myśmy przyznali . Potem kazał pokazać dokumenty , spisał imiona rodziców , adres chyba , i nr telefonu . po czym zapytał się dlaczego kręciliśmy bączki , ja powiedziałem że nie kręciliśmy tylko tak sie stało przy starcie , bo teren taki błotnisty , podmokły.
On powiedział że go i tak nie okłamiemy ...
Zapytałem się go czy bd mandat , a on taki głosem "cwaniakowatym '' zapytał się za co . Ja odpowiedziałem że właśnie nie wiem i się tylko pytam . Po spisaniu oddał dokumenty i odszedł do radiowozu . Co może zrobić z naszymi danymi itp . O co mu wgl chodziło ?





ale jak chcieli mój nr fonu to powiedziałem , ze nie znam na pamięć 




[/URL]
Ale i tak ostatni raz najlepszy 
--->
Jeszcze mi się do blach doczepili 
