Dziś o godzinie 14;40 wybrałem się na Sosinę. Miałem tam zostać ,ale...
pogoda pikna ,gorąco ,to mówie:
Jedziemy do Olkusza, zobaczę jak dojechać
Jadę ,jadę ,jadę... koniec Bukowna, pogoda zaczyna się pier**lić
Godzina 15;30 ,wjeżdżam do Olkusza.. zaczyna kropić. Jakoś to przeboleję
postałem chwilkę ,dałem odpocząć Ogiemu i jedziemy.. wstąpiłem jeszcze pod stadion w Bukownie na szluga
postałem chwilkę zrobiłem zdjęcia i wracam..
droga Bukowno-Jaworzno.. dziury ,drzewa nic fajnego
wjeżdżam na trasę ,mam ok. 12km do domku.. zaczęło tak NAPIE**ALAĆ
Calusieńki mokry ,staje pomiędzy drzewami ,żeby tak nie kapało.. aaa poczekam chwilę ,może przejdzie.
25minut.. nie przeszło.. wracam powolutku żeby nie wyje**ć
Jaworzno.. jasne niebo przedemną .. kropiło lekko, przejeżdzam koło Sosiny.. mówie ,wpadnę stanę gdzieś. Stałem pod mostem 10 minut, szluga ,przejeżdża jakiś miły Pan w uno ,pogadaliśmy chwilę i się zwinął. Dzwoni matka:
-wracaj do domu.
No to wracam ,wracam, mokry
I to by było na tyle. Mógłbym się jeszczę rozpisać ,ale nie chcę zamęczać
Wnioski z dzisiejszej podróży:
-Nigdy więcej w Maju nie jadę nigdzie jak jest duszno!
..Ale jechało się super ,warto było :3
nabite dodatkowe 50km
Fotki :
http://imageshack.us/a/img855/4751/4598 ... 870458.jpg
http://imageshack.us/a/img42/811/920984 ... 202999.jpg
Pozdrawiam ,Cinek





pogoda w dupę daje.









a pozatym nie jeżdzę w nocy. Także ...