- 14 na 38 ? (seria taka jaka była w ferro)
silnik zatarty - po rozebraniu stwierdzono, że było to łożysko igłełkowe tłoka - nie ruszał się ani w dół ani w górę, cylinder troche przytarty (może i by pojeździł), tłok też nie wygląda najgorzej, żadnych uszczerbków tylko przyszlifowany (pierścienie ok), głowica i wał jak najbardziej w porządku. przebieg nieco ponad 3500km (w ramie ferro 800km).
co teraz będzie? nie wiem. musze pomyśleć do wyboru sa takie opcje:
-zakup cylindra i tłoka (74 zł) i naprawa samemu (przy tej opcji nie mam naprawionego rozrusznika, zgubiłem sprężynki które były w środku i narazie nie mam jak tego ogarnąć) jazda dalej ferro
-nowy silnik 110cc i sprzedaż starego za marne grosze, jazda dalej ferro
-używany silnik (jakby trafiła się okazja zakupu czegoś taniego i mocniejszego niż 110) jazda dalej ferro
-zakup silnika 50cc/72cc, sprzedaż ferro i kupno czegoś innego.
co zrobić sam nie wiem, najbardziej jestem skłonny do zakupu nowego silnika 110cc, przychodzi tylko, wkładam do ramy i jezdze, lecz to koszt 700 zł (ciekawe ile sie zwróci za stary, ile wy byście go wycenili?)
musze pomyśleć, do dziś wieczora podejmuje decyzje, jeśli macie jakieś inne ciekawe pomysły,piszcie, co wy zrobilibyście na moim miejscu?
mój budżet w tej chwili wynosi nieco ponad 700 zł + w miare fajny rower bmx + stary silnik




+ wałek z40 i napierdalasz
---> 



[/URL]


