Błotnik nie wejdzie na 100 procent. Już mam plany jak go zamocować. O pług raczej nie trze. Nie sprawdzałem aż tak dokładnie bo w taką pogodę to tylko kawałek szło jechać
[ Dodano: |19 Mar 2012|, o 20:24 ]
Więc tak.
Oryginalny silnik umarł, ale nadszedł nowy. Większy
Pierwsze co rzuciło się w oczy to brak wtyczek na silniku, tzn była jedna, a potrzebne były 3.
Większość kabli podeszła po kolorach, ale były z silnika nowego 2 zółte kable i nadal nie wiem który powinien iść do czego. Teraz jest chyba dobrze podłączone, bo jakieś napięcie było na kablach. Zapomniałem zrobić zdjęcia tego okablowania z nerwów.
Problem kabli rozwiązany został bardzo szybko, ale kolejna sprawa.
Za długi króciec ssący.. Był może o 1cm za wysoki żeby wszedł gaźnik zwyczajnie. Przepustnica nie chciała wejść, bo o ramę już stykała. Króciec podszedł od oryginalnego silnika, który jeszcze w tym dniu miałem w domu
Sprawa kolejna to gaźnik, który mi przysłali. Ssanie było, ale nie na linkę, lecz ręczne
Pierwsze odpalanie sprawiło trochę kłopotów, ale odpalił, pochodził i czas na jazdę
Jazda nie obyła się bez kłopotów, bo brakło mi paliwa

Silnik na początku bez kompletnie żadnych regulacji gaźnika, ani sprzęgła trochę trudno jeździł, ale kopyto miał potężne
Po regulacji szok.
Tak wyglądał ogar podczas pierwszej jazdy:
Jak do teraz silnik ma przejechane ~150km. Docieranie skończone
I jeszcze fotka z weekendowego wypadu :
Pozdrawiam Piotrek
