Cześć, kupiłem nowość od Rometa - ogar 125, chodziło o kupno czegoś taniego na dojazdy do pracy, za 3k jestem zadowolony. Tak jak kiedyś silnikami 139qmb zacząłem sie interesować silnikami 120-125 i widzę, że jest dość dużo typów.
Silnik w tym ogarze jest bardzo specyficzny, jest to YG1P52FMI w niespotykanej wersji, chyba nie ma u nas dostępnego innej 125-tki z takim silnikiem. Kadłub jest taki jak 50 lub 110cc czyli taki a cylinder ze 120-tki zresztą taki sam jak w lifanie 120 z charakterystycznymi gumami pomiędzy żebrami. W dowodzie jest napisane 120cc. Logicznie rzecz biorąc wał musi też być o większym skoku niż w 110 bo inaczej nie byłoby mowy o 120cc.
Do rzeczy, silnik jest jeszcze na dotarciu, ale sprawdziłem ile wyciągnie. Przyspieszenie bardzo dobrze, ale vmax 70-75km/h na prostej, z górki nie próbowałem. Zgadza sie to mniej więcej z tym co podaje Romet, ale zastanawiam sie co go blokuje. Przy około 7k na 4tym biegu nie ma mocy ciągnąć dalej. Gaźnik jest PZ20, wydaje mi się, że wystarczający. Między 1/2 a 3/4 gazu na 4 biegu 6500 obrotów bez problemu, a odkręcenie do końca daje 7k i kapa, dalej nie idzie. Czuć jak coś blokuje górne partie obrotów, nie wiem czy to nie wina tłumika z tego samego modelu tylko 50cc albo recyrkulatora spalin - od głowicy i króćca dolotowego idą do niego węże i wraca to chyba do dolotu powietrza. Widać to tutaj.
Czytałem też o wałku Z40, po zmianie łożyska może by wszedł, ale wydaje mi się, że przede wszystkim wydech to wąskie gardło. Nie wiem, czy zmiana przełożeń na dłuższe by coś dała, wydaje mi się, że zacząłby tracić siłe wcześniej np. 6k na 4tym biegu, zależy jak idzie przebieg mocy w tym silniku, ale z tego co da sie wyczytać max moc zazwyczaj przy 7500-8000 rpm także raczej dłuższe przełożenie to zły pomysł. Na trzecim biegu kręci do 9k jednak łatwo mu to nie idzie.
Proszę o opinie co o tym sądzicie, ja myślę o zrobieniu wydechu na przelot.





