No i stało się - kolejne rodzinne kombi w moich rękach - ja to mam szczęście do tego typu aut... Volvo V40 1.8 benzyna 115 km rok 1997. Można w sumie powiedzieć, że full opcja: ele.szyby, ele. lusterka z podgrzewaniem, klima (pseudoklimatronik jakiś nawet), fotele na pół w skórze, fajny "wyświetlacz" i coś tam pewnie się jeszcze znajdzie. Przejechane to ma 250tysięcy, nie wygląda na bardzo zmęczone, opłaty są, przegląd jest, progi, podłoga -zdrowiutkie, reszta także ujdzie. Bardzo drogie nie było, patrząc po cenach na tablicy - jedno z najtańszych. Co powiecie nt. tego samochodu?
Fotki:
