Blu pisze:Wjedziesz w zakręt za szybko i na 100000000000000000% ściśniesz heble na maxa. I pojedziesz prosto. I tyle z twojej poukładanej głowy.
Ktoś kto ma poukładane w głowie nie wejdzie w zakręt za szybko.
Istnieje w człowieku takie coś jak niepewność i strach.
A tylko debile się nie boją...
Jak była prosta, szeroka, czysta, ładna pogoda- to i ja bym delikatnie zaczął przyśpieszać.
Ale nie odbija mi palma, jak czuje, ze mam moc pod manetką...
Blu pisze:Istnieje fajne przeświadczenie że jak "ktoś ma poukładane w głowie" to od razu może na supersporcie latać. Niestety "poukładane w głowie" nie pokaże Ci jak i kiedy hamować ani jak balansować na zakrętach.
Nierozróżniasz doświadczenia od tego "poukładania w głowie"... Możesz się uczyć wychodzić samochodem z poślizgu- TY MASZ DO NIEGO NIEDOPUŚCIĆ! W zakręt w śnieg nie wchodzisz 120... I gówno Ci da Twoje doświadczenie, bo nigdy nie wiesz w którym momencie jednak koło złapie przyczepność, i czy oblodzenie bylo miejscowe czy po całej drodze... Wyobraźnia- świadomość, że " aha, jak będe dochrzaniał po wsi 140/180 to może traktor/kombajn będzie wyjeżdzał albo dziecko za piłką wybiegnie- będe jechał te 80 albo wolniej" świadomość przewidzenia i pewne prawa fizyki .
A co do ściskania hebla- 990 na 1000 doświadczonych DROGOWYCH motocyklistów w warunkach drogowych pewnie ścisnęło by bo to taki odruch. Ważne by w pore odpuścić.
Adaś, sorki za śmiecenie...








[/URL]


na zimniej i na cieplej.