No jeszcze jedna sprawa będzie (już były 3).
Ogólnie to chcą do mnie wysłać rzeczoznawcę, żeby ocenił szkody. Już widzę jego minę jak zobaczy coś, co w żadnym elemencie nie jest podobne do tego czego się będzie spodziewał,

haha
Dzisiaj wróciłem szybko z rozprawy i robiłem nieustannie 7 godzin przy motocyklu.
Pozbyłem się całej rdzy ze wszystkich elementów ramy i wahacza, zrobiłem mocowanie na tablicę rejestracyjną oraz akumulator na wahaczu. Następnie wszystko pomalowałem podkładem, a jak ten wysechł to zaszpachlowałem wszystkie spawy, aby było równiutko i na koniec zaniosłem ramę i wahacz do pokoju (ku uciesze mamusi).
Jutro robię sobie dzień przerwy, a w czwartek gładzę całą szpachlę, matowię podkład i może uda mi się pomalować bazą i klarem (chociaż to raczej w piątek).
Kilka zdjęć (przed, w trakcie i po pracy)
Pozdro
