Odpowiem i ja, bo w sumie czemu nie.
Raz - kupowanie ramy od 50tki i kombinowanie z wsadzeniem tam innego silnika jest bez sensu, jeśli nie masz zaplecza warsztatowego, wiedzy, dostępu do spawarki, innych narzędzi i setek innych rzeczy. Jeśli już chcesz się bawić w swapy, to kupuj coś, do czego wiadomo, że wejdzie inny silnik, najlepiej bez przeróbek albo z minimalnymi. Przykładowo Zetka 50 -> wchodzi bezproblemowo silnik 125. Albo jak chcesz się bawić wyżej - Hyosung Comet 125 przyjmuje bezproblemowo silniki od Hyosunga 250 (oznaczenia nie pamiętam) i (tak!) GSX-R 400 (aczkolwiek bardzo trudno dostać ten silnik

)
Jak chcesz mieć jakieś pojęcie o tym, na co się porywasz - popatrz na wszystkie projekty na forum. Podsumuj ceny, podsumuj wydatki, podsumuj czas włożony w projekt i zastanów się, czy na pewno chcesz się w to pakować. Nawet bezproblemowy swap nie jest wcale taki bezproblemowy, a motocykle-projekty są bardziej robione dla frajdy z ich robienia. Wiem, że dużo ludzi mnie za to zlinczuje, ale średnio połowa projektów wystawianych na forach nigdy nie jest w stanie o własnych siłach wyjechać na drogę, albo trwa kilka lat. Prześledź najdłuższe wątki na tym forum, na kilku innych i sam zobacz.
Dwa - sprawdź dokładnie, z czego jest zrobiona rzeczona rama, czy masz w razie czego dostęp do odpowiedniej technologii, żeby coś z tym zrobić, żeby jakoś przerobić itd. Dobrze by było, żebyś miał możliwość przeliczenia obciążeń itd, zamiast po prostu pakować duży silnik i liczyć na to, że to będzie jakoś jeździć.

Pamiętaj, że do ramy, która miała fabrycznie znieść 10 koni pakujesz coś, co zamierza mieć 25-50 (CBR250RR).
Trzy - jeśli masz możliwość okazyjnie kupić ramę od Derbi (obstawiam, że którejś wersji GPR50), sprawdź czy nie wejdzie Ci przypadkiem silnik od 125. Jeśli nie - przemyśl, czy nie wolisz wsadzić tam 50, którą potem będziesz mógł normalnie sprzedać za kilka tysięcy.
I w końcu cztery - jeśli zamierzasz mieć A1, kup sobie 125cc. Serio, nie warto kombinować i pruć portfela po to, żeby poskładać jakiś frankenmotor 250/50, na którym prawdopodobnie stracisz tylko pieniądze i dowód rejestracyjny przy pierwszym przekroczeniu prędkości.