Kamil a myślisz że jak robiłęm? wkręcałem i wykręcałem tysiąc razy...
i dalej przerywa, dzisiaj zostawiłem go żeby ostygł i na zimnym podchodze do niego i kopłem odpalił malinowo wszystko ładnie
przejechałęm się kawałek , poszedłem do kumpla potem z godzine mnie może nie było, podchodzę do moto i kopie pierwszy raz i nic drugi i nic... na rozrusznik jest to samo z kilka razy kopałem,, coś tam z ssanniem kombinowałem i odpalił ale po tym zaraz zgasł i zapalił już....