Link do fotek: https://picasaweb.google.com/tomekkowal ... xLvtkt6zXA
Opis:
Ok. 16 wyjeżdżam z domu.Zajeżdżam do kędziora.Gotowy? no ba...
Ruszamy.Do chełma wszystko idzie gładko.Na bliskiej tankuje za 50zł.W Janowie zatrzymuje się założyć bluzę pod tą kurtke bo wiatr gwiżdże na wszystkie strony.W okolicach Bezka kędzior zmienia moduł na odblokowany.Nie grzeszy ciepłem ten 1 maja.Kędzior postanowił troche przegnać ogara.Bujnął się wg mojego licznika do~95km/h.Tylko zwolnił.Patrzymy a tu miśki suszą :O ALE FART! jakbyśmy obaj przytrzymali tą prędkość z minute to władowalibyśmy się prosto w objęcia policji... Po drodze mineliśmy jeszcze dwie suszary.W połowie "autostrady" zatrzymujemy się.Zaglądam do kufra.OMG! 2 centymetrowa warstwa cieczy.Co to do licha? aaa kędziora napój z biedronki
.Wylewam to z kufra.Kedzior się śmieje że to wygląda jakbym mocz z tego kufra wylewał.no ale cóż.Lublin przejeżdżamy spektakularnie szybko.Jak nigdy.Na stancji dzielimy się dmuchaniem materaca (w dodatku 2 osobowego).Po jakiejś godzinie jest gotowy.Mieliśmy różne durne pomysły łącznie z dmuchaniem go wydechem
.Zrobiłem naleśniki.Kędzior zdziwiony że potrafie sam gotować.Troche gadanie i jedziemy w miasto.Lublin nocą... Jedziemy sobie Zana, potem koło UMCS, lipowa a potem pod zamek.Robimy fotki.Łazimy po starówce.Jak na taką godzine masa studentów i innych małolatów.Jedziemy jeszcze w strone warszawy.Przy skansenie stwierdzamy że nie opłaca się dalej jechać i wracamy na stancje.
Ok 9 rano wyjeżdżamy już jednym motocyklem.Pogoda średnia.Zimnawo ale przynajmniej nie pada.Przy wylotówce na Białystok remonty... W Lubartowie pomyliliśmy jeden zjazd.OO jaki fajny pałacyk
.W Kocku robimy postój.Dalej na Łuków.Miejscami lekka mrzawka.Stoczek Łukowski.Sms od Alp3n'a.Już czeka.No to sobie chwile jeszcze poczeka.Dojeżdżamy.Przywitanie z Alp3n'em.Deszcz... siedzimy tak z 1,5h pod kebabem w Jeruzalu.Nie bedziemy tak siedzieć w nieskończoność.Idziemy robić fotki.Kupiłem sobie 2 mamroty i alp3n jednego
.Fota przy sklepie, kościół, plebania.Dalej jedziemy do Latowicza.Alp3n już obeznany to nas prowadzi.Urząd gminy, chata wójta (Kozioła).Hahaha wykapana
.No to jedziemy do wsi Płomieniec gdzie podobno jest serialowa stara chata Solejuków.Pomimo braku pomocy nawigacyjnych korzystając jedynie z własnej pamięci udaje nam się ją znaleźć.YEAH! autentyczna serialowa chata solejuków.Niezbyt długo trwała nasza radość."ty jakieś dzieci się na nas gapią" Nagle z domu wychodzi jakaś stara baba.Nooo to już zrobiłem zdjęcie.Nie zrobie jej foty bo mnie z widłami pogoni.Ech... jedziemy.Podjechaliśmy kawałek i staneliśmy w lesie.Rozkminiam że zostawie motocykl i pójde pieszo.Machne jedno-dwa zdjęcia i pójde.Ale tylko tam podeszłem to wybiegło do mnie ze 3 psy i popsuły mój genialny plan.Nie mając innego wyjścia pojechaliśmy spowrotem.Wróciliśmy do Jeruzala.Jeszcze troche pogadaliśmy.Jedziemy spowrotem.Pożegnanie z Alp3n'em.Jeszcze się tu kiedyś zjedziemy z większą ekipą.Decydujemy że wrócimy trasą warszawa-Lublin.Dojeżdżamy do niej w Garwolinie.Deszcz... nosz kurde... Stoimy tak z 1,5h w nadziei że przestanie.Ale nie przestało.Nie mamy wyjścia.Jedziemy.Lecim jak kamikadze w deszczu, słaba widoczność.Ale daje rade.Gdzieś przed Rykami zatrzymujemy się na jakimś przystanku.O w morde jestem cały przemoczony.Wykręcam skarpetki...
kędzior ciśnie pompe ze mnie.On cwaniak siedzi osłonięty od wiartu i deszczu.Nawet butów nie miał mokrych.W rykach tankuje za 20zł.Do Lublina dojeżdżamy ok 21.Uff wreszcie.Troche ogarnąłem się.Poszliśmy do tesco na zakupy.Zjedliśmy, pogadaliśmy, troche na kompie posiedzieliśmy.Ustalamy że jutro jeszcze zajedziemy na lotnisko w Lublinie i sfilmujemy lądowanie Airbusa A320 przylatującego z Oslo-Sandefjord.
Wstajemy.Śniadanie, zbieranie gratów.Troche się późno wykociliśmy.NO, może zdążymy na tego Airbusa a może i nie.Pare świateł nas przytrzymało.Jedziemy ulicą mełgiewską.Zatrzymujemy się bo kędzior musi dolać benzyny.Nagle słysze charakterystyczny dźwięk silnika odrzutowego.Patrze- leci sobie.Tak myśle sobie: "ląduj na 25 to jeszcze zdąże sfilmować lądowanie.Ale siadł na 07.Okazało się że nawet jakby siadał na 25 to byśmy nie zdążyli bo żeby tam dojechać po znakach to tyle kręcenia się po zadupiach że masakra.Przyjeżdżamy.Troche ludzi stoi się patrzy.Znaki rej. HA-LWO! Leciałem nim do Wrocławia!
filmujemy start.Nagle podchodzi ochroniarz i pyta się czy torba która stoi na parkingu przy samochodzie nie należy do kogoś z nas.no Nie.Dobra idziemy oblookać terminal.Ładny jest.Chcemy wychodzić a to nie można.Ochroniarze zrobili kordon 50m od tej walizki i nie wypuszczają nikogo z terminala.WTF??? Alarm bombowy.No
e... Musieliśmy siedzieć w tym terminalu 1,5h.Mieli wzywać kogoś do tej walizki, odwołać pociąg itp.Masakra.Boją się własnego cienia.A prawda była taka że ktoś się śpieszył i zapomniał tej torby... i o co tyle krzyku? wkońcu możemy wyjechać.Lecimy już prosto do domu.W Dryszczowie Kijańczuk NSRką troche podniósł mi ciśnienie jak wyprzedził mnie na zakręcie z charakterystycznym jazgotem.Jeszcze pogadaliśmy troche i pojechałem do domu.
Jestem zadowolony z tego wyjazdu pomimo że pogoda nas nie rozpieszczała.Spędziliśmy fajnie czas, zobaczyliśmy pare ciekawych miejsc i poznaliśmy kolejnego ciekawego forumowicza - Alp3n'a.
Mapa:
http://goo.gl/maps/vZ1TB
Pozdro





Zgubiliście się w Lubartowie ?! :O 


![;]](https://forum.moto-4t.pl/images/smilies/krzywy.gif)