Cześć , jakiś czas temu wzięło mnie na stunt , dziś było trochę cieplej więc pojechałem potrenować stoppie na początku wybrałem pustą dojazdówkę po XX uślizgach przedniego koła stwierdziłem ,że pojadę poszukać innej miejscówy , znalazłem fajny most auta jeżdżą rzadko więc luz , już po pierwszej próbie na nowej nawierzchni udało mi się poderwać tył , poćwiczyłem z 1h i tył już skakał na jakieś 50cm nie jest to jakiś wyczyn ,ale już coś , na koniec sobie pomyślałem ,że spróbuje sił w endo ,ale ni uja... nie potrafię poderwać koła w prędkości , tzn mogę jechać i 100km/h ,ale po naciśnięciu hebla zwalniam ,aż do momentu zatrzymania moto z tyłem w górze , dodam ,że ma mam bardzo miękki przód ,ale widziałem jak chłopaki na enduro walą edno na 10m lekko ...
jeżdżę hondą ns125r , z przodu mam podwójną tarczę ,ale jakoś średnio mi to pomaga , macie jakieś uwagi/sugestie/propozycje na temat endo?





