Jako że w najbliższym czasie sprzedaję Shocka, przymierzam się do kupna nowego/używanego moto. I tutaj mam dylemat... Robić A1 (Mam b1, czyli rzecz biorąc, robiąc w tej samej szkole jazdy będę miał taniej) Czy pozostać przy 50ccm. Moje "parametry" Wzrost powyżej 190cm.. Waga, no raczej nie mam masy
Jaki typ moto preferuję? Może być sport/enduro/funbike/turystyk. Najlepiej w 4T. Kwota? Jakieś max 7 tysięcy.
Dzisiaj przymierzałem się do Yamaszek, Rieju, Kymco...
Najbardziej przypadła mi do gustu Yamaha YZF-R125.
Siedziałem na, Dt50, YBR 125, WR 125, TZR, YZF R125 Rieju, MRT50, Tango, MRT Pro Supermotard, RS3, No i kymco, Pulsar 125..
Za tę kwotę, nowe kupie jedynie YBR 125, MRT 50 i Pulsar 125..
Także kieruję się bardziej na używanego.
Dotychczas brałem jeszcze pod uwagę Varadero 125, ale niestety, nigdzie w okolicy nie mogę się przymierzyć...
Jak myślicie, warto pomyśleć nad YZF?
Może macie jakieś sugestie, inne propozycje?
Czekam na wypowiedzi







[/center]
[/URL]




