Postautor: ETZPOWER94 » wt 24 cze, 2014
Witam.
Panowie cos mam nie tak z tym gaznikiem chyba, moze opowiem od poczatku.
Po zlozeniu silnika nic w gazniku nie przestawiałem, jezdzil nawet w miare dobrze, odpalał dobrze itp.
Podregulowałem gaznik tzn. dalem mu mniej paliwa na przepustnicy i regulowałem powietrzem bo mi gasł na zimnym. Raczej nie pomogło, doszło tylko do tego ze jak był zimny to trzeba było przez chwile jezdzic na ssaniu. Po kilku dniach doszłem do wprawy z tym ssanie i mi już nie gasł. Ale wydawało mi sie ze po rozgrzaniu czegos mu brakuje.
Dałem troszke wiecej powietrza. Teraz idzie bardzo ładnie, rozpedza sie z samego dołu bez zastanowienia. Kilka minut po zgaszeniu odpali ładnie, ale trzeba dac gazu bo zgasnie, po chwili juz mozna popusici gazu i trzyma normalnie obroty.
Ale gdy jest zimny to teraz gasnie masakrycznie.
Odpalam rano, ssanie do pelna odpala zawsze za 1 kopem, chwile pochodzi i zamula go juz ssanie to odpuszczam mu 1cm ruszam, wszystko ok i za chwile zaczyna gasnac, ewidentnie ma za mało paliwa. Tylko problem w tym ze jak dam mu wiecej nie nie jezdzi tak ladnie po rozgrzaniu, ma lekkiego muła, ale na zimnym nie gasnie, jak dalem mu malo paliwa to chodzi pieknie po rozgrzaniu, ale na zimnym kicha.
Przed remontem chodził dobrze czy zimny czy ciepły, przy takich temp. jak teraz nie musiałem nawet po tygodniu zaciagac ssania. Palil od pierwszego i nie gasł.
Co z tym moge zrobic? Dzisiaj wyczyszcze gaznik, ale nie wiem czy to co pomoze.
Poprostu nie moge go ustawic tak zeby czy zimny czy cieply chodzil dobrze