Postautor: =Metaxa= » sob 02 mar, 2013
Witam!
Po zimie odpaliłem bartona, wyregulowałem gaźnik, było w miarę ok, nie była to idealna praca ale jeździł... Podczas jazdy dławił się przy przyśpieszaniu na wyższych obrotach...
Wczoraj podczas jazdy nagle nie był w stanie osiągnąć nawet tych 7k obrotów i słyszałem takie psst psst... Nie wiedziałem co się stało, próbowałem dzisiaj wyregulować gaźnik, nie dało się, nawet nie chciał odpalać, takie ma problemy ( jak by nie regulował to niechciał ani z kopniaka ani z rozrusznika, dopiero na pych łapał)
Sprawdzałem dzisiaj ustawienie zaworów - jest ok, paliwo-jest ok, iskra - jest ok
Wpadłem na pomysł, że łapie lewe powietrze więc prześledziłem każde połączenie w układzie dolotowym i poprzez psikanie lakierem do włosów na uszczelki itp odkryłem, że gdy psikam na połączenie głowica-cylinder silnik nawet nierówno pracujący zwiększał obroty, a jak nie psikałem to wracały do normy...
Co mam zrobić, to może być przez to? Ta nierówna praca, niemożność wyregulowania itp?
Jak jeÂździĂŚ to nie tylko po najbliÂższej okolicy - nie branzlowaĂŚ siĂŞ!