Dzeń: Niedziela 26.08.2012r. przedostatnia niedziela wakacji wstaje o 6, zaczynam się ubierać, wyciągam słoik na kawę(capucino z biedronki:D). Ok... weszły 2 szklanki czyli 0,5l więc już wiedziałem, ze na pewno nie zasnę
wyciągam torbę podróżną pakuje kilka kluczy wypraną kominiarkę, dwie pary rękawic(letnie i zimowe). Zabrałem też kilka reklamówek paczkę delicji i kilka cukierków xD
I tak minęło dobre półtorej godziny
Przychodzi mama i pyta się gdzie jadę:) i z żartów powiedziałem:"a daleko... może zahaczę gdzie na bazar to jakich oscypków wam przywiozę czy czego" wgl nie chcieli mnie puścić bo niby mieliśmy jechać do rodziny, jeszcze jak powiedziałem, ze wrócę w poniedziałek to już wgl. ale dobra. Poszedłem zamontować torbę, odpaliłem motor i wróciłem się jeszcze po telefon i kasę i pojechałem
Wyjechałem po 8, planowo miało być o 7
pierwsze 40km na pełnej manecie[ tu będzie filmik jak sobie miałem wszystkich:)] i jestem w Tarnowie. Pierwszy postój na ustalenie gdzie wgl jadę...
Myślałem co by wpisać no i wpisałem w nawigacji(w telefonie) Krynica-zdrój, zjadłem jednego cukierka i pojechałem. W trakcie coś zaczęło mi się chrzanić z ładowarką, ale olałem to bo miałem do pełna baterie:)
Jestem w Krynicy 135km od domu. Godzina 11:50 i tak myślę... Strasznie długo jechałem, ale zrobiłem kilka przystanków na zakup kajzerek i tymbarku na fotki i wgl na zwiedzanie
Pochodziłem trochę po krynicy, było jakieś święto, ale nie dowiedziałem się o co w nim chodziło bo wszyscy jacyś zamotani i nikt nie ma czasu odpowiedzieć
zrobiłem 30km po samej krynicy jeżdżąc w tą i z powrotem xD porobiłem troszkę zdjęć i wpisałem w naviexpert tak dla jaj ZAKOPANE i pojechałem już nie pamiętam ile mi wyświetliło kilosów, ale coś koło 150km
pojechałem, wgl nie patrzyłem na nawigacje bo droga dosyć prosta po za tym ładowarka przerywała ładowanie i nawigacja już była tylko na podgląd.
To wszystko co pamiętam i co było w miarę przyjemne, później to tak jakby przez mgłę
Później rozpoczął się level hard
zacząłem gubić drogę, stałem z 20min na rozłączaniu przekaźnika od takiego pseudo immobilizera xD gdzieś tam w nowym targu złapała mnie ulewa przez co przesiedziałem 40min na przystanku susząc się i naprawiając ładowarkę, której stwierdziłem, ze bez lutownicy nie naprawię. W krynicy wyliczyłem, ze w Zakopanem to tak będę na 14-15, ale ostatecznie dojechałem na 17
Pojeździłem trochę po Zakopanem wyszedłem pod jakoś górę. Poznałem pana, który chciał sobie usiąść na moto i fotkę strzelić, pogadaliśmy trochę i pojechałem gdzieś nie wiadomo gdzie
zobaczyłem skocznie, strzeliłem fotkę no i w sumie tyle z Zakopanem
zatankowałem za 20zł i pojechałem do domu.
z powrotem fajnie się jechało nawet
robiłem na raz 230km praktycznie bez postojów, raz zatrzymałem się gdzieś przed Krakowem na zrobienie tej ładowarki bo już było zupełnie ciemno i nie wiedziałem gdzie jechać
na powrocie zrobiłem ok. 50km drogą ekspresową, o czym się dowiedziałem w domu patrząc na mapę
całą drogę jechałem na otwartej manetce z prędkością powyżej 80km/h
Gdzieś tam na ekspresówce dostałem pouczenie od policjanta jak staliśmy w korku, bo widział jak omijałem samochody i nagle przestałem
i było tak:"dlaczego nie smykasz pomiędzy samochodami tylko stoisz w korku jak ci w puszkach?!(policjant busem też stał w korku xD) Ja tylko tak kiwnąłem głową i się zapytałem czy można tak, a on: a od czego masz motocykl?:D i powiedział mijaj wszystkich w korku i szerokiej drogi" pierwszy raz takiego spoko policjanta widziałem:)
Ogółem doładował mi się tel i włączyłem nawigacje przez którą nadrobiłem 30km bo patrzyłem cały czas w nią i przeoczyłem zjazd z ekspresówki
I to chyba na tyle
razem zrobiłem 600km od 8 rano do 22:30 sprinterem
wydatki:
60zł paliwo
10zł oscypki(jeden duży 8zł, dwa po 1zł) nie lubię, ale kupiłem, bo gość przy drodze stał i chyba mu to nie szło
Tata i kot zadowoleni z oscypków
~5zł delikatesy(kajzerki, tymbark)-chyba przed krynicą gdzieś:)
~5zł na jakieś 2 batony w delikatesach w Zakopanem(bardzo drogo tam)
czyli razem ok. 80zł co nie jest wcale dużo
No i tak wgl to mieszkam w Pacanowie w województwie świętokrzyskim
Tutaj kilka fotek. Zrobiłem tylko kilka bo czas gonił i nie było nawet kiedy robić:), za to mam dużo filmików z jazdy, które wstawie niebawem
https://picasaweb.google.com/1033426368 ... rSPpKiqEQ#
wyprawa była na spontana, nie zabrałem ze sobą wielu rzeczy takich jak legitymacja, mapa, ani wgl nie orientowałem się w tamtych terenach i zdałem się tylko na nieszczęsną nawigacje, w której bateria siadała
aa, chyba wspominałem wcześniej, ze miałem wrócić na następny dzień. Miałem nocować w Mszanie Dolnej u znajomych w pensjonacie, ale nie miałem pojęcia jak tam dojechać no i już mama za mną płakała:)
ogółem to zarąbiste widoki i wgl miłe wspomnienia teraz
polecam każdemu taką wycieczkę, najlepiej na kilka dni!
Nie czytam tego co napisałem, pewnie jest chaotycznie i nie zwięźle, bo pisałem to na szybko
Pozdro










o to chodzi 