no to panowie mały up
wczoraj na ogarze była gleba, nie groźna ale zawsze. po nieprzespanej nocy wróciłem do domu, położyłem się na godzine, budzą mnie do kościoła no to ide w ostateczności, wsiadam na motor, kościół zaliczony - wracam do domu dojezdzam do skrzyżowania (przedni hamulec) szuter no i trach poleciałem na prawy bok, ogar krzywa stopka hamulca i podnóżek (znowu? chyba już 3 razy to samo) stopka wygląda teraz koszmarnie cała powyginana od młota i tych wypadków no ale hamulec działa to nie zmieniam nic. (nie martwcie sie, tylko ręka obdarta :F)
dziś ogar dostał nowy olej, regulacja zaworków, sprzegła no i ogółem git. nabijam bezawaryjnie km, koło 2300 na nowym silniku i wszystko jest git
takie głupie porównanie.. ale zawsze jakiś mocniejszy przeciwnik od sendy czy przytartego chińskiego kibla
http://youtu.be/5P1UB85msW0
honda już swoje najlepsze lata przeżyła ale spokojnie się bujnie do 140-150 (sam jechałem dziś 120

) mierzona prędkość tą hondą -100km/h było więc chińczyk też rade daje
