Moja zębatka wytrzymała, ale 10 km od domu poszło mi łożysko w tylnym kole.
Nie chciałem odwoływać jazdy, bo bym stracił 60 zł, więc stwierdziłem, że skoro tyle razy chinole mnie gnębiły to teraz ja trochę pognębię je.
Co ujrzałem po zdjęciu koła, a wcześniejszym przejechaniu na rozwalonym łożysku blisko 70 km?
Wiem, że nie było to ani bezpieczne, ani odpowiedzialne

Bęben się tarł, przez co to w ogóle nie miało mocy, do tego du** to chodziła mi lewo - prawo ciągle - upał 30 *C i przejazd 20 km przez miasto. Krótko mówiąc droga przez mękę.
Aaa i żeby nie było, że off to powiem Wam, że zębatka oczywiście wytrzymała.
