Olo, o przegląd to się raczej nie boję, bo jak wiesz w Brzezinach da się wszystko zrobić (np. wymienić oponę bezdętkową za 7zł)
A właśnie, bym zapomniał

. Odebrałem dziś dziada z policji (na której czekałem chyba z 40 minut na Pana, który sobie gdzieś wyszedł mimo tego, że był z nami umówiony)
W domu gdy już go miałem na podwórku to sprawdziłem czy jest olej (był), więc zapłon na "ON" (stacyjka wyrwana, zrobiona na krótko), rozkładam kopajkę i KOP! Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty... jedenasty... czternasty i BUM, zaskoczył. Ciężko, bo ciężko, ale zaskoczył. Pochodził chwilę, wsiadłem na niego, zarzuciłem bieg, ruszyłem, przejechałem z 300m i zgasł, po czym nie chciał za ch... odpalić. Zapchałem go do domu i co się okazało?
Dziwnym trafem w baku było suchutko (a przy zarekwirowaniu przez policję bak był niemalże pełny)... Co się stało, że nagle w przeciągu tygodnia stania na parkingu policyjnym zniknęły z 4 l paliwa? Nie wnikam, może któryś funkcjonariusz potrzebował paliwa do kosiarki
Ale wracając do tematu.

Zalałem paliwo, odpaliłem. Silnik chodził paskudnie, tak, że nie dało się tym w ogóle jechać. Okazało się, że złodziejaszki kompletnie nie znali się na regulacji i czyszczeniu gaźnika. Doprowadziłem moto do stanu używalności, wyjechałem na ulicę, przejechałem kolejne 300m i co? Łańcuch spadł (całe szczęście tylko z tylnej zębatki)... Okazało się potem, że był on założony znacznie grubszy niż przewiduje producent zębatek. Całe szczęście akurat nic złego się nie stało...
Wróciłem do domu, postawiłem moto na kostce i... po kilku minutach zrobiła się mała kałuża oleju

Jak się potem okazało (po obmyciu karcherem i odtłuszczeniem wszystkiego) pękł lewy karter przy mocowaniu. Spowodowane było to tym, że jakiś debil nie dokręcił silnika i latał on w ramie jak żyd po pustym sklepie...
Zmartwiło mnie to, gdyż wiem, że części do tego silnika są bardzo słabo dostępne, ale na szczęście znalazłem nowy karter za 160zł. Nie jest to aż tak dużo (spodziewałem się sporo większej ceny).
Najpierw jednak pospawam ten i zrobię dodatkowe dolne mocowanie silnika w ramie. Może nie pęknie drugi raz

. Jutro wyjmuję Zonga z ramy i obczaję dokładnie co mu się tam stało
Napisałem się trochę to teraz łapcie kilka zdjęc jak łosiek wygląda w tym momencie...
Jego stan zinterpretujcie sobie sami
Jak już schowałem moto do garażu to usiadłem przed kompem i zacząłem robić kosztorys dla złodzieja. Rzecz jasna będę się procesował (a właściwie mój tata).
blok silnika lewy - 107 zł + 19 zł = 126 zł
komplet uszczelek silnikowych - 29.90 + 16zł = 45.9 zł
akumulator - 79 zł + 18 zł przesyłka = 97 zł
wiązka elektryczna - 100 zł + 28 zł przesyłka = 128zł
łańcuch - 82 zł + 14 zł przesyłka = 96zł
puszka elektrycznej - 17,50 + 11 zł = 26.50 zł
lusterka - 29zł + 15 zł = 44 zł
stacyjka + blokada kierownicy + korek baku + kluczyki - 83zł + 14 zł = 97 zł
zbtonik paliwa - 184,50zł + 26 zł = 210,50 zł
siedzenie tylne - 54zł + 16zł = 70 zł
siedzenie przednie - 79zł + 21zł = 100 zł
uchwyt akumulatora - 29.99 + 20 zł = 49.99 zł
pokrywa akumulatora - 40zł + 18 zł = 58 zł
kompletny wydech - 145 zł + 20 zł = 165 zł
tylny błotnik - 79.90 zł + 16 zł = 95.90 zł
chlapacz tylnego błotnika - 43 zł + 18 zł = 61 zł
lampka podświetlenia tablicy rejestracyjnej - 26,50zł + 16 zł = 42.5 zl
lampa tylna - 57 zł + 16 zł = 73 zł
komplet kierunkowskazów - 14.99 zł *4 + 20 zł = 79.96 zł
przerywacz kierunkowskazów - 15.50zł + 17zł = 32.50zł
filtr powietrza z obudową - 69zł + 20zł = 89 zł
łozyska główki ramy - 28zł + 8 zł = 36 zł
uszczelniacze przedniego zawieszenia - 19.9zł *2 + 14zł = 53,8 zł
olej do przedniego zawieszenia - 42 zł
czujnik stopu hamulca nożnego - 10.50zł + 15 zł = 25.50zł
filtr paliwa - 5 zł
kranik paliwa - 12 zł + 14 zł = 26 zł
cięgno zmiany biegów = 44zł + 15zł = 59zł
SUMA = 2020.55 z
Do 2020.55zł doliczone zostaną koszty robocizny

(poproszę znajomego mechanika, żeby wystawił mi jakiś papier, że niby on to robił). Ponadto doliczymy także koszt wyrejestrowania pojazdu (po kradzieży był wyrejestrowany), kolejnego zarejestrowania go (po odnalezieniu), pięniędzy przeznaczonych na paliwo w samochodzie, żeby w końcu odnaleźć odzyskać na dobre lośka (jakieś 100-130km Hondy CRV, która lubi swoje chlapnąć) i będziemy się również procesować o zadośćuczynienie za straty moralne. Myślę, że raczej nie stracę na tej kradzieży, a sprawy tej po prostu nie da się nie wygrać. Złodziej nie ma NIC na swoje uzasadnienie
