obrzydza mnie to. I jedyne ryby co złowiłem to na stawie hodowlanym pstrągi jeżeli dobrze pamiętam. Rodzice mają mały staw i trzeba by tam trochę zarybić ale pół miasta chodzi tam na ryby i nie ma sensu za dużego. I trzeba by też wpuscić tam amury bo jest dużo zielonego tam.





a najlepsze ,że od 10 lat łowiąc tysiące ryb nawet jednej nie zabrałem do domu " na patelnię " 

Te same osoby ze społecznej straży rybackiej kłusują łowiąc na siatkę,agregatem i innymi niedozwolonymi metodami.Co do wędkowania na różnych łowiskach stosuje się różne metody wędkowania żeby złowaić rybe trzeba zastosować odpowiednią metodę,zanętę i przynętę ale gdy nie ma pogody to i nawet na papierową przynętę w sklepie rybnym nie ma co liczyć że ryba weżmie.

