No i stało się.
Po dzisiejszym wybryku mojego kochanego 2t (rozerwana całkiem nowa uszczelka pod głowicą i "woda" w komorze spalania - błahostka, ale niestety unieruchomiła moto) stwierdziłem, że koniec z tym gównem i zapadła decyzja na wstawienie mu serducha 4t (250cc, 28KM). Reszty dowiecie się niedługo (czekam tylko na wymiary silnika, żeby ogarnąć czy on tu się w ogóle zmieści).
Sprzedałbym to RG, ale cholernie jest mi go szkoda, bo jest prościutkie, bezwypadkowe, bardzo rzadko spotykane, a jazda nim jest idealna (NSR wysiada, RS konkuruje)
W sumie wszystko razem i tak wyjdzie mnie taniej niż kupno zwykłej RSki czy NSRki, więc co mi tam szkodzi? Będę miał niezawodny i ekonomiczny motocykl akurat na te 2 sezony zanim kupię coś większego
A to taki bonus z dziś.
Pytanie za 100 punktów

. Ile pojazdów widzisz na zdjęciu?
