Witam! Mam pewien problem. Ostatnio byłem na stacji i miałem w ogarze 900 może z 400ml i dojechalem na stację i jak tylko odjezdzalem od razu wyczulem ze oslabl. Pewnie paliwo do niczego. I faktycznie jest słabszy. Facet na stacji nalal mi dosłownie full paliwa tak ze bałem się ze jak do krece korek to się wyleje. Przejechałem z 20 km i patrzę w bak a tam spadło może 2cm tego takiego cylinderka gdzie zakreca się korek. Co tak mało?!?! A jechałem w 2 o osoby. Zawsze wydawało mi się ze dużo palił ale nie działa mi wskaźnik i nie miałem porównania, pewnie pływak w baku się zepsuł..
Teraz patrzyłem w bak i poziom paliwa spadł z 2 cm jak ostatnio patrzyłem a nawet go nie odpalalem.
a) czemu tak mało spalił? Obliczylem ze to by spaliła 250ml/100km
b)Jakim sposobem znikło przez 1 dzień 2 cm paliwa? Gdzie ono uciekło? Słyszałem że to może ma coś wspólnego z zepsutym plywakiem w gazniku ale ja nue widzialem zeby z wezykow leciało paliwo (odprowadzanie nadmiaru paliwa).
c)co to za dwie rurki nie połączone z niczym i tylko tak sobie zwisaja?
Nie chcę żeby mu 5l paliwa uciekło w tydzień. Pomocy. Zakręcić kranik czy co zrobić!? Jest w ogarze kranik hehehe?


