Zauważyłem że jak go chciałem ruszyć z popychu to bardzo klekocze rozrząd i objawy są takie że czuć że kompresję szlag trafił.
Dziwne to dla mnie bo w momencie awarii silnik nie wydał żadnego niepokojącego odgłosu - po prostu zgasł. Czy może się coś stać tak momentalnie bez powodu? Obstawiam wypalony zawór lub pierścienie ale jakoś mi nie pasuje. Podobno przy wypaleniu zaworu silnik jeszcze trochę pracuje i staje się głośny, z kolei pierścienie to by dzwoniły?
Zacząłem wymontowywać silnik ale gdy zostały mi już tylko śruby mocujące do odkręcenia to się rozpadało. Mam tylko nadzieję że poradzę sobie z naprawą bo tego silnika jeszcze nie rozbierałem. Co najśmieszniejsze mówią że siódemki przynoszą szczęście - a u mnie stało się to dokładnie przy przebiegu 12777,7km
Zastanawiam się teraz czy po zdjęciu góry i ocenieniu szkód kupować uszkodzone elementy i złożyć go na tych samych częściach czy wsadzić 72cm3 - szczerze mówiąc nęci mnie te 1,5KM więcej ale z drugiej strony jak czytam forum to wydaje mi się że zestawy 72 są bardzo awaryjne i się przegrzewają. No i spalanie zapewne wzrośnie.





A Michalk001 chce po prostu mieć niskie spalanie i bezawaryjność.A zestawy 72 są mniej wytrzymałe od 50 i więcej palą.A teraz wszystkie dzieciaki wymieniaja cylindry na 72 i zmieniają je co 1500 km ,bo się zacierają.Jeśli Michalk001 będzie chciał sobie założyć taki zestaw to z pewnością to zrobi.Po co zaraz przekonujesz ludzi na większe zestawy,głupie gadanie.
