SPOKO NIC ZŁEGO NIE ZROBIŁEŚ

. Dobrze podłączałeś, to trzeszczenie to silniczek krokowy (STEPPER MOTOR). To jest tak: Podłączasz, obrotek chwilę trzeszczy - następnie się podświetla i wskazówka leci przez całą tarczę i wraca do pozycji wyjściowej. Po tym obrotomierz jest już gotowy do działania tak więc bez paniki. Są 2 sposoby podłączenia:
1- Biały razem z czerwonym do + czarny do - . Po wyłączeniu wskaźnik od razu gaśnie.
2- Biały + (podłączyć do kabla w którym cały czas jest napięcie, nawet po wyjęciu kluczyka) czerwony do + w którym ginie napięcie po wyłączeniu zapłonu, czarny - . Po takim podłączeniu po wyłączeniu zapłonu obrotek "usypia" czyli najpierw podświetla się na czerwono aby po chwili zgasnąć. Ja zastosowałem 1 sposób żeby aku nie zżerało na postoju.
Nie bój się jak odwrotnie nie podłączysz to nic nie zrobisz złego - zauważyłem że one są dość idiotoodporne. Ustaw na 2 cylindry i będzie ok. Aha - ja podłączyłem pod przerywacz kierunkowskazów - tam są 3 kable i pod te dwa zewnętrzne, poza tym jak odwrotnie mi się podłączyło to po prostu nie zadziałał i nic mu potem nie było. Nie podłączaj pod cewkę - u mnie nie chciał pokazywać powyżej 5 tys. obr. po podłączeniu pod cewkę. Owinąłem kilka zwojów kabla sygnałowego wokół kabla WN i od razu pokazuje idealnie. Zrób na niego jakiś pokrowiec w razie deszczu - lubią zaparować jak na niego popada.