
Ale zanim założyłem:
1. splanowałem b. delikatnie proszkiem głowicą aby usunąć niedokładności fabrycznej obróbki (frezarki),
2. "dopasowałem" średnicę i "światło" kolektora i kanału dolotowego w głowicy,
3. wypolerowałem "na lusterko" kanał dolotowy,
4. wypolerowałem kanał wydechowy,
5. wypolerowałem od wewnątrz króciec,
6. dotarłem gniazda zaworowe,
7. dopasowałem (wyciąłem) komplet nowych uszczelek pomiędzy głowicą a cylindrem z silikonu wysokotemperaturowego (oczywiście z wyjątkiem uszczelki pod głowicą)
8. zwiększyłem średnicę kolanka wydechu (przy głowicy)
i jeszcze dziesiątki innych "rzeczy do poprawy" w całym moto które mnie przyprawiały o zły humor.
No i teraz moc jest ze mną. Nie chodziło mi bynajmniej o osiągnięcie powalających prędkości. Jeżdżę dużo po mieście i v-max nie ma dla mnie aż tak dużego znaczenia. Mam to co chciałem. Na skrzyżowaniach nikt na mnie nie musi czekać. Corsa, Matiz itp podobne puszki nie mają szans na starcie.
